Lubisz neo-soul? Posłuchaj najnowszego remiksu Coka! Soulove – „Błąd” (Cok Remix)

Lubisz neo-soul? Posłuchaj najnowszego remiksu Coka! Soulove – „Błąd” (Cok Remix)

Nie tak dawno temu, bo 13 lipca, w sieci ukazał się utwór kieleckiego zespołu Soulove, którego współtworzy Gosia, Paulina, DJ Dudek oraz Tomek. Zespół swoje brzmienie definiuje jako pomost pomiędzy soulem, r’n’b i hip-hopem, a samo nagranie Błąd jest tego doskonałą wizytówką.

„Miłość? Miłość to takie piękne uczucie” – można było usłyszeć pewnego razu na Dworcu Centralnym w Warszawie z ust podstarzałego alkoholika. A dlaczego o tym wspominamy? – spytasz ze zdziwieniem. Otóż warstwa liryczna Błędu to opowieść o miłości, co pokazuje tylko, że uczucie to posiada tyle definicji, ile ludzi zamieszkuje naszą planetę. Często jest to składowa bardzo skrajnych emocji, a kwintesencją jest to, że każdy człowiek kocha na swój sposób.

Prezentujemy najnowsze wideo! kaeesy kaeesy - Smok Bagienny (Live Jam #1)

Prezentujemy najnowsze wideo! kaeesy kaeesy – „Smok Bagienny”

Lubisz posłuchać muzyki na żywo, prawda? Niezależnie od tego, czy mówimy o alternatywnych festiwalach, napompowanych medialnie występach gwiazd na Stadionie Narodowym czy nieznanych szerzej zespołach, które umilają piątkowy wieczór w knajpie. Koncerty przecież są najciekawszą częścią muzyki, a na pewno doskonałym uzupełnieniem setek godzin, spędzonych przed Allegro w poszukiwaniu płyt w okazyjnych cenach. Po takich posiedzeniach nie tylko spacer wydaje się być najlepszą formą odpoczynku, a impreza.

Młody raperze! Prędzej się zestarzejesz niż dostaniesz patronat

Młody raperze! Prędzej się zestarzejesz niż dostaniesz patronat

Upragniony dzień premiery Twojej pierwszej płyty nadciąga jak niegdyś F.I.S.Z. z siłą dynamitu. Przez długie lata w piwnicznym studio, pomiędzy zgrzewką Harnasiów, a jajcarkami, ćwiczyłeś swoje umiejętności i w końcu wydają Ci się one być niemal perfekcyjne. Marzenia ściętej głowy. Już widzę dzisiejszą młodzież – kroczącą ścieżką, zbliżoną do naszej – która nie publikuje na YouTube swojego pierwszego w życiu utworu, a czterdziesty szósty. Uznałeś więc, że jesteś gotowy na sukces. Nastał Twój czas, a scena od momentu premiery Twojego debiutu nigdy nie będzie taka sama jak przedtem. Sporo zainwestowałeś, lecz przede wszystkim cierpliwości. Za ciężko zarobione pieniądze kupiłeś sobie muzykę, której autorami wcale nie są The Neptunes, lecz jest tak przepiękna, że zaraz pojawią się plotki o wydaniu na nią przeszło dwóch milionów złotych (if you know what i mean, kto ma wiedzieć ten wie, pozdro dla kumatych!). Po głowie wiją się myśli o szampanie Moet oraz roznegliżowane kobiety, z których łona ten trunek zamierzasz spijać. Dobrałeś wyszukane tematy. Znaczy się zrezygnowałeś z braggadacio oraz z rapowania o rapowaniu, sztukach i niespełnionej miłości, a tylko tyle wystarczy, by zostać okrzykniętym najoryginalniejszym MC kolejnej generacji. Marzy Ci się OLiS, koncerty, konsola z Yurkoskym. Świetnie, ale najpierw musisz wykonać ten pierwszy krok i pozyskać patronat nad płytą.

Diggujesz? Zacznij! Oto 7 punktów, dzięki którym nigdy nie kupisz bubla

Diggujesz? Zacznij! Oto 7 punktów, dzięki którym nigdy nie kupisz bubla

Pamiętam jak pewnego razu rozmawiałem o rapie z moimi dobrymi kumplami ze szkoły. Rozmawialiśmy akurat o którejś z płyt Rycha. Próbowałem im zasugerować, że jest ona w dużej mierze oparta o jazz, a oni w jej obronie zareagowali salwą śmiechu, jakbym porównał Peję do Pana Yapy. – Jaki kurwa jazz? A może jeszcze disco-polo? – słyszałem. W sumie czemu miałbym się dziwić? Wtedy wszyscy nie opuszczaliśmy podwórka i byliśmy tacy antyspołeczni, że samo wyjście do teatru kojarzyło się z pierwszym krokiem do zostania frajerem, z czymś zniewieściałym. Obecnie – jak sądzę – Poznaniak już nie jest ich największym idolem. Pewnie teraz słuchają Pink, Pink Floyd lub Rudimental. Zmierzam do tego, że rap prędzej czy później Cię najprawdopodobniej znudzi. Z tej sytuacji są dwa wyjścia. Pierwszym jest pójście za tłumem i bezgraniczne oddanie się nowym trendom. Drugim – sięgnięcie do źródła i eksploracja innych gatunków, z których rap od zawsze czerpał i z których pośrednio się wywodzi.

Polski rap, a "polski" tylko z nazwy. W rzeczywistości to taki z niego Snapchat

Polski rap, a „polski” tylko z nazwy. W rzeczywistości to taki z niego Snapchat

Kiedy już spotkam się z Cokiem i zaczniemy rozmawiać o muzyce, jesteśmy rozpędzeni jak – miejmy nadzieję – Lewandowski z Milikiem na przyszłych Mistrzostwach Świata. Zwykle te rozmowy są pasjonujące i wyczerpujące, ale z każdej – zupełnie tak jakby to były „promocje” w Biedronce – zawsze coś wynoszę. Bardzo mnie one motywują i inspirują. Zazwyczaj miejscem akcji są ulice Zagórza, po których łazimy, a mijani znajomi mogą jedynie się dziwić, że jak to tak dwóch chłopów tyle czasu może się szwendać i rozmawiać bez browara. Ostatnio do jednej z tych rozmów dołączył kaeesy kaeesy. Z browarem. Przyznaję, że była to chyba jedna z najciekawszych rozmów, jakie w życiu wspólnie przeprowadziliśmy. Powiedzmy, że jej wiodącym tematem było – w dużym uproszczeniu – dziedzictwo. Muzyki? Polskość muzyki? Zwykłe, niezobowiązujące pierdolenie o czymś? Tak czy inaczej, spotkało się trzech chłopaków z bloków i rozważali bez końca.

Jesteśmy - można by tak rzec - wszędzie! Z tej okazji przygotowaliśmy KONKURS!

Jesteśmy – można by tak rzec – wszędzie! Z tej okazji przygotowaliśmy KONKURS!

Niczym jakiś Ipsos, ostatnio na naszym Facebooku przeprowadziliśmy podstępnie ankietę, z której wynika, iż na pierwszym miejscu stawiacie słuchanie muzyki z płyt CD, a dopiero potem z serwisów streamingowych! iPody oraz różnego rodzaju odtwarzacze mp3 uznaliście za trzecią siłę, natomiast płyty winylowe niestety za ostatnią, czwartą. Właściwie to nic w tym dziwnego – postęp technologiczny jest tak szybki, że czasem sami za nim nie nadążamy. O ile zawsze dbaliśmy o to, żeby każdy zainteresowany mógł zdobyć całkiem fajnie wydany kompakt z naszego katalogu (poza WOJNĄ kaeesy kaeesy, która to ukazała się wyłącznie jako digital), tak Spotify czy winyl był niestety poza naszym zasięgiem. Z różnych powodów – czy to ekonomicznych, czy najzwyczajniej w świecie formalnych. Wychodzimy jednak naprzeciw Waszym oczekiwaniom.

Nowość! Cok – After Laughter (Drugie Życie, Episode: 1)

Nowość! Cok – After Laughter (Drugie Życie, Episode: 1)

Kiedy na imprezie kończy się alkohol, a tematy rozmów schodzą na politykę, najczęściej słyszanym populizmem jest krótkie: „złodzieje”. Ostatnio niestety coraz więcej producentów określa tym mianem innych producentów. Tych, którzy lubują się w samplingu. Ku ich zdziwieniu. Cok postanowił niejako wyrazić sprzeciw wobec tego zjawiska i zainicjował nową inicjatywę – Drugie Życie. Dziś prezentuje światu jej pierwszy epizod.

No to nastała "WOJNA"! Premiera albumu kaeesy kaeesy

No to nastała „WOJNA”! Premiera albumu kaeesy kaeesy

W ubiegłym tygodniu, a dokładniej rzecz biorąc 13 czerwca 2017 r., miała miejsce premiera albumu od kaeesy kaeesyWOJNA. Piszemy o tym dopiero teraz, ponieważ wciąż ledwie możemy się pozbierać po tym emocjonalnym ładunku, jakiego dostarczył nam nasz kompan. Na album składa się 12 nagrań, zachowanych w – no, nie oszukujmy się – niespotykanej dotąd na polskiej scenie stylistyce. Należy zaznaczyć, że produkcja, teksty i wokale są dziełem kaeesy kaeesy. Album promowały dwa wideoklipy do utworów Który To Czas? oraz WOJNA.

"WOJNA" słyszalna coraz głośniej z oddali. Nowy teledysk od kaeesy kaeesy!

„WOJNA” słyszalna coraz głośniej z oddali. Nowy teledysk od kaeesy kaeesy!

Z oddali słychać dziwne hałasy, a w powietrzu czuć niepokój. Coś jakby nadchodziła wojna, ale bynajmniej nie trzecia. Ani nie światowa, ani nie chińska. Zimna też nie. Żaden Władek czy Doald nie maczają w niej palców, a przynajmniej wszystkie donosy milczą na ten temat. Ewentualnie dzieje się coś, o czym nie wiemy. Może nagle swoje nikczemne fascynacje skierowali na muzykę? Nie, nie jesteśmy w stanie sobie tego wyobrazić. Moździerze w kąt, bowiem nadchodzi album – znanego wcześniej jako KAEESkaeesy kaeesy. Nowy album. Będzie on zatytułowany po prostu WOJNA.

Premiera! Nowy teledysk od kaeesy kaeesy. "Który to czas?", który zapowiada album "WOJNA"

Premiera! Nowy teledysk od kaeesy kaeesy. „Który to czas?”, zapowiadający album „WOJNA”

Który to czas? – zwrócił się bezpośrednio do Ciebie KAEES, spoglądając porozumiewawczo, a następnie oddalił się w głąb ledwie oświetlonego pomieszczenia. Znaczy się… ehhm… przepraszamy! Jak łatwo się ludzie przyzwyczajają do pracy, do samochodu, do papierosów, do kota. Wracając do clou, pytał kaeesy kaeesy. Będziński drwal, który postanowił zmienić niemal wszystko, a za doskonałą okazję uznał premierę nowego nagrania. Oznacza to, że w żadnym wypadku nie ma miejsca na przyszłe pomyłki. Kto wie, czym one mogłyby poskutkować? Chłopak ewidentnie nie jest nastawiony przyjacielsko i to jedyne, co możemy wyczytać z jego zamiarów. Ogłasza stan wojenny! A może to tylko mylne wrażenie? Tak czy inaczej, rodzi się mnóstwo pytań i jeszcze więcej niepoznanych odpowiedzi. Czas pokaże, choć ten sam czas ucieka.