+48 514 930 711
kontakt@elquatro.pl
Premiera! Cok na SMN WaxEaters Beat Session Vol. 4 we Wrocławiu! Mamy zapis wideo!

Premiera! Cok na SMN WaxEaters Beat Session Vol. 4 we Wrocławiu! Mamy zapis wideo!

We wrocławskim klubie Firlej odbyła się kolejna edycja naszego ulubionego wydarzenia. Wszyscy producenci, którzy 23 września pojawili się na miejscu, wzięli udział w – podkreślamy, naszym ulubionym – SMN WaxEaters Beat Session. Uwielbiamy je, ponieważ klimat tych sesji jest tak urzekający jak filmy Alejandro Gonzáleza Iñárritu. Nawet Modest, który z produkcją nie ma wiele wspólnego (a podejrzewamy, że i ledwo odróżnia miks od masteringu) wspomina każdy swój udział z uciechą niemniejszą niż Cok, którego można już uznać stałym bywalcem. Opuścił on bowiem tylko Vol. 3. Niestety nikt z elQuatro Nagrania nie mógł towarzyszyć naszemu przyjacielowi we wrocławskich wojażach tego dnia, ale podejrzewamy, że atmosfera – względem pozostałych edycji – nie pogorszyła się ani na sekundę. Żeby jednak mieć pewność, zadaliśmy Cokowi kilka pytań.

ELQ00064

W kwietniu słuchaliśmy „SA” Coka. Teraz czas na premierę „GA”

Pamiętasz jak 25 kwietnia tego roku miała miejsce premiera płyty SA Coka? Odtwarzając ją, można było zapomnieć o tym, że właśnie siedzisz na krześle ze słuchawkami na uszach i hodujesz garba. Zapomnieć do tego stopnia, że zamiast spoglądać na porozwalane po podłodze skarpety z nadzieją, że prędzej znajdziesz w nich prezent niż je posprzątasz, zwiedzaliście z przyjaciółmi Beskid wieczorową porą. Podczas tej pieszej wędrówki nagle spostrzegliście światło, które skrywało tajemnicze znalezisko. Kojarzysz, prawda?

Lubisz neo-soul? Posłuchaj najnowszego remiksu Coka! Soulove – „Błąd” (Cok Remix)

Lubisz neo-soul? Posłuchaj najnowszego remiksu Coka! Soulove – „Błąd” (Cok Remix)

Nie tak dawno temu, bo 13 lipca, w sieci ukazał się utwór kieleckiego zespołu Soulove, którego współtworzy Gosia, Paulina, DJ Dudek oraz Tomek. Zespół swoje brzmienie definiuje jako pomost pomiędzy soulem, r’n’b i hip-hopem, a samo nagranie Błąd jest tego doskonałą wizytówką.

„Miłość? Miłość to takie piękne uczucie” – można było usłyszeć pewnego razu na Dworcu Centralnym w Warszawie z ust podstarzałego alkoholika. A dlaczego o tym wspominamy? – spytasz ze zdziwieniem. Otóż warstwa liryczna Błędu to opowieść o miłości, co pokazuje tylko, że uczucie to posiada tyle definicji, ile ludzi zamieszkuje naszą planetę. Często jest to składowa bardzo skrajnych emocji, a kwintesencją jest to, że każdy człowiek kocha na swój sposób.

Jesteśmy - można by tak rzec - wszędzie! Z tej okazji przygotowaliśmy KONKURS!

Jesteśmy – można by tak rzec – wszędzie! Z tej okazji przygotowaliśmy KONKURS!

Niczym jakiś Ipsos, ostatnio na naszym Facebooku przeprowadziliśmy podstępnie ankietę, z której wynika, iż na pierwszym miejscu stawiacie słuchanie muzyki z płyt CD, a dopiero potem z serwisów streamingowych! iPody oraz różnego rodzaju odtwarzacze mp3 uznaliście za trzecią siłę, natomiast płyty winylowe niestety za ostatnią, czwartą. Właściwie to nic w tym dziwnego – postęp technologiczny jest tak szybki, że czasem sami za nim nie nadążamy. O ile zawsze dbaliśmy o to, żeby każdy zainteresowany mógł zdobyć całkiem fajnie wydany kompakt z naszego katalogu (poza WOJNĄ kaeesy kaeesy, która to ukazała się wyłącznie jako digital), tak Spotify czy winyl był niestety poza naszym zasięgiem. Z różnych powodów – czy to ekonomicznych, czy najzwyczajniej w świecie formalnych. Wychodzimy jednak naprzeciw Waszym oczekiwaniom.

Nowość! Cok – After Laughter (Drugie Życie, Episode: 1)

Nowość! Cok – After Laughter (Drugie Życie, Episode: 1)

Kiedy na imprezie kończy się alkohol, a tematy rozmów schodzą na politykę, najczęściej słyszanym populizmem jest krótkie: „złodzieje”. Ostatnio niestety coraz więcej producentów określa tym mianem innych producentów. Tych, którzy lubują się w samplingu. Ku ich zdziwieniu. Cok postanowił niejako wyrazić sprzeciw wobec tego zjawiska i zainicjował nową inicjatywę – Drugie Życie. Dziś prezentuje światu jej pierwszy epizod.

Nowy album instrumentalny Coka! Premiera "SA"!

Nowy album instrumentalny Coka! Premiera „SA”!

Pewnego razu czwórka przyjaciół wybrała się w Beskidy. Słońce, ledwie widoczne między chmurami, powoli padało w objęcia kwietniowej nocy. Kojarzysz ten widok, prawda? Przecież niedawno ostatnie śniegi zostały przepędzone przez naturę, więc nie wierzymy, że Ty i Twoja ekipa mogła sobie odpuścić weekend w górach. Podczas powrotu do schroniska, przed mężczyznami pojawił się tak enigmatyczny widok, że natychmiast stali się oni podejrzliwi wobec okolicy. Łuna światła rozpościerała się oświetlając, a jednocześnie zaślepiając najwyższy szczyt masywu. Po chwili namysłu ruszyli w jej stronę, choć kompas zaczął wariować. Za stertą chaszczy znalazł się nienaturalnie rozświetlony kamień, wciąż tkwiący w płomieniach, a pobliska flora przeinaczyła się w połamane gałęzie i coś na kształt krateru.

FURMAN

„Wyprane EP” Furmana. Premiera!

„Ej kolo, Furman puszcza w miasto solo” – chciałoby się sparafrazować klasyka. Rzecz ta miała już miejsce 7 marca 2017 r. za sprawą premiery Wyprane EP. Na album składa się 7 utworów o zróżnicowanej zarówno stylistyce jak i tematyce, które wyprodukował Funk Monster, Cok, Premier Arena oraz 101 Decybeli. Warstwa muzyczna, to analogowy świat mieszający się z postępującą cyfryzacją, czyli kreatywny sampling towarzyszy najgorętszej elektronice. Furman postanowił się wybebeszyć i wyprać kilka brudów. Słychać to wyraźnie w tekstach. Słychać rozczarowanie, zachwyty, trzeźwość umysłu. Przede wszystkim jednak słychać przemianę tego człowieka z osiedlowego łobuza na dorosłego realistę. Znajdziesz tutaj emocje!

Cok uczestnikiem drugiej edycji Wax Eaters Beat Session. Mamy dowód w postaci wideo

Cok uczestnikiem drugiej edycji Wax Eaters Beat Session. Mamy dowód w postaci wideo

Wszystkie znaki na niebie zapowiadały, że nie pojawimy się na drugiej edycji WaxEaters Beat Session. Na szczęście nie jesteśmy przesądni i w dniu wydarzenia już około 11:00 zostaliśmy – choć nie mknęliśmy Czarną Perłą – piratami polskiej szosy, a także bożyszczami fotoradarów. Przebieg sesji w zasadzie był identyczny jak poprzednim razem. Pasja była wyczuwalna w powietrzu jakby Szkołę Muzyki Nowoczesnej obecnością zaszczycił sam Diamond D, a producenci tak eksploatowali swój sprzęt, że… producenci tego sprzętu już zacierają ręce, bo termin gwarancji został dawno przekroczony. Jednak różnice były zauważalne!

WaxEaters Beat Session Vol. 1 [10.12.2016, Wrocław]

WaxEaters Beat Session Vol. 1 [10.12.2016, Wrocław]

Cok jest niesamowicie otwartym na nowe doświadczenia producentem, a całe elQuatro Nagrania jest cholernie dumne z tej postawy. Jak tylko dowiedzieliśmy się o beat sesji, organizowanej przez kolektyw WaxEaters we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej, nie zawahaliśmy się ani sekundy i postanowiliśmy 10 grudnia odwiedzić Dolny Śląsk. Organizacja wydarzenia już w powijakach stała na wysokim poziomie: instrukcje dla uczestników były bardzo precyzyjnie, rzetelnie i nieco humorystycznie przekazywane, więc wiedzieliśmy, że będziemy mieć do czynienia z ludźmi rozsądnymi, a jednocześnie bardzo sympatycznymi. Wzorem najlepszych podróżników, sprawdziliśmy przed wyjazdem “miejsce akcji”. Oniemieliśmy. Zdjęcia szkoły i jej wyposażenia zachęciłyby do przyjazdu nawet osobników, mających mniejsze wyczucie rytmu niż drzwi obrotowe. Delegacja elQuatro postanowiła więc wsiąść w samochód, przejechać te przeszło (licząc z błądzeniem po mieście) 200 kilometrów i pełna entuzjazmu zjawić się na miejscu!

Jeszcze supporty? To chodźmy na szluga!

Jeszcze supporty? To chodźmy na szluga!

Ostatnio porozmawiałem sobie przez chwilę z przyjaciółmi. Zasugerowali oni, że aspiruję do roli doskonałego obserwatora. Zakwestionowałem to najpierw, ale po namyśle im jednak uwierzyłem. Ponadto mam tendencję do – często niepotrzebnego – natychmiastowego analizowania poszczególnych zachowań czy wydarzeń. Skoro już tak jest, to wnioski, wysnute z moich obserwacji, można chyba uznać za najprawdziwsze i najbardziej wiarygodne w zderzeniu z rzeczywistością. A przynajmniej akurat to sobie dopowiedziałem. Tak czy inaczej, zauważyłem ostatnio dziwne zjawisko. Ludzie w pierwszej kolejności nie podążają za jakością, a za rozpoznawalnością. I nie mam na myśli dążenia do celu lub pogoni za marzeniami, a jedynie percepcję. Priorytetowo wolą doświadczać rzeczy znane, a potem dopiero dobre.