Dziesiąta rocznica premiery płyty „Nagrania” elQuatro
Ostatnio celebrowaliśmy dziesiątą rocznicę dnia, w którym ujawniliśmy się słuchaczom jako elQuatro. W dniu 24 listopada 2015 roku Cok, Furman, Kaees (dziś Skórysyn) i Modest zaprezentowali klip do utworu … od korporacji, rozpoczynając tym samym działanie podziemnej wytwórni elQuatro Nagrania. Równą dekadę temu, 9 grudnia 2015 roku, ukazała się płyta Nagrania. Dzisiaj więc przypomnimy sobie kulisy powstawania i premiery tego albumu oraz opowiemy kilka anegdot.
Powstawanie albumu „Nagrania”
Płyta Nagrania powstawała mniej więcej cztery lata, a właściwie to przez tyle czasu musieliśmy ukrywać przed znajomymi, że nad czymś pracujemy. Faktycznej pracy, na którą składały się powstawanie beatów, pisanie tekstów, sesje nagraniowe, teledyski, tłoczenie CD i wszystkie inne zabiegi promujące naszą muzykę, oczywiście było mniej. Cała reszta to proza życia, drobne sprzeczki i twórcze blokady. Kiedy w 2012 roku graliśmy koncert na Dniach Sosnowca, nie występowaliśmy jeszcze jako elQuatro. Nie mieliśmy nawet jednego utworu, w którym pojawiłaby się cała czwórka. Posiadaliśmy już natomiast nazwę, domenę i zarys strony oraz logotyp.
Spotykaliśmy się w ToNieTo Studio lub spacerowaliśmy po różnych miejscach ukochanego Zagłębia Dąbrowskiego, podczas burzy mózgów wymyślaliśmy tematy numerów. Następnie Cok komponował swego rodzaju szkice, składające się z perkusji, basu i wiodącej melodii. Dzięki temu mieliśmy już materiał, pod który mogliśmy pisać teksty, a potem nagrywać zwrotki. Wierzyliśmy, że Cok jest producentem ambitnym, posiadającym olbrzymie umiejętności i szerokie horyzonty. Wobec tego nie mogliśmy się doczekać jak finalnie zabrzmi poszczególny beat. I trzeba przyznać, że warstwa muzyczna Nagrań wyszła fantastycznie. Ostatecznie te podkłady zachowały swój pierwotny szkielet, pod który nagrywaliśmy rap, a jednocześnie były całkowicie inne za sprawą rozbudowanych aranżacji i wariacji Coka. Dlaczego więc wszystko tak się przeciągało? Nie zawsze mierzyliśmy siły na zamiary. Wysoko postawiona poprzeczka sprawiła, że niektórzy z nas nie mogli poradzić sobie z presją, co spowalniało niektóre aktywności. A tych mieliśmy sporo.
Współpraca z utalentowanymi ludźmi
Poprzednim razem już wspominaliśmy o tym, że przy powstawaniu elQuatro Nagrania zależało nam głównie na tym, aby udowodnić wszystkim, że szerzej nieznani raperzy mogą funkcjonować na bardzo wysokim poziomie. Początkowo nawet trochę się w tym zatraciliśmy. Chcieliśmy, aby teledyski realizowały największe nazwiska na rynku, miks i mastering powierzać najlepszym specjalistom w kraju. Płyty CD miały być wydane lepiej niż The Stimulus Package Freewaya i Jake One’a, a koncerty musiały się odbywać w największych klubach na Zagłębiu. Po prostu nie zamierzaliśmy na niczym oszczędzać, a wszystko robić najgrubiej jak tylko można.
Na szczęście i tak udało nam się to zrobić, ponieważ diametralnie zmieniliśmy podejście. Uznaliśmy, że postaramy się zabiegać o współpracę z ludźmi, którzy myślą podobnie do nas i charakteryzują się zbliżonym podejściem. Najbardziej rozpoznawalni ludzie niekoniecznie muszą odznaczać się najwyższymi umiejętnościami. Idąc tym tropem, zgłosiliśmy się do osób, które w naszej opinii zasługiwały na większy rozgłos, ponieważ były genialne w tym, co robią. Oryginalne, brawurowe. A efekty ich pracy nam zwyczajnie imponowały. Jedno tutaj trzeba przyznać – mieliśmy szczęście, że współpracowaliśmy ze zdolnymi i wspaniałymi ludźmi. Najlepszymi!
Miks, mastering i teledyski
Za miks i mastering Nagrań odpowiadał Jan z Nagrywarka Studio. Zgłosiliśmy się do niego, ponieważ utwory, nad których brzmieniem czuwał, były zrealizowane na naprawdę najwyższym poziomie. Chcieliśmy, aby nasze numery również brzmiały przepięknie. Jan był strasznie zafascynowany przesłanym mu materiałem i był zdziwiony, że nigdy o nas nie słyszał. Ufając mu, nie pomyliliśmy się z tą decyzją, choć wtedy nawet nie wyobrażaliśmy sobie, że będzie w późniejszych latach współpracował z Quebonafide, Otsochodzi czy Taco Hamingwayem. Z dumą obserwujemy jak Nagrywarka rośnie każdego dnia.
Filminati z kolei podjęło się zadania zrealizowania dla nas pierwszego teledysku – … od korporacji. Budżet na ten obrazek mieliśmy dość spory jak na naszą kieszeń, ale czy była to olbrzymia kwota w skali rynkowej? Nie mamy takiej pewności. Tymczasem nasi ludzie z Gliwic stworzyli teledysk z scenografią, bohaterami i opowiedzianą historią, który był inspirowany filmem Linia życia z 1990 roku w reżyserii Joela Schumachera.
Logo elQuatro to dzieło Szwedzkiego – bardzo znanego artysty street art, którego komiksowe charaktery można podziwiać na ścianach w całej Polsce. Fotografie do okładki paradoksalnie nie zostały zrealizowane w szpitalu, a w starej siedzibie agencji kreatywnej Playstop Division. Agencji odpowiedzialnej za okładkę Nagrań i zawartość poligrafii. Autorką zdjęć jest Olga Borda z… Playstop Division.
Obraz do kolejnego singla, promującego płytę elQuatro, stworzył Sensi&, który wówczas był stałym współpracownikiem Kalego i Ganja Mafii. Dziś działa z czołowymi polskimi raperami i zdobywa branżowe nagrody. Banksy to klasyczny hip-hopowy teledysk z rapowaniem do kamery, ale w przeciwieństwie do pierwszego klipu, takiego właśnie oczekiwaliśmy. Do tego graffiti w wykonaniu Szwedzkiego, świece dymne i chwytliwy refren rozchodzący się po opuszczonej lokomotywowni w Gliwicach. Kiedy skontaktowaliśmy się z Pawłem w sprawie współpracy, ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że słyszał już nasz album. Było to dla nas niezwykle budujące w tamtym momencie i pokazało, że obrany przez nas kierunek był słuszny.
Goście na płycie „Nagrania”
Za scratche i cuty odpowiadali DJ Grubaz i DJ Ace – wówczas najlepsi turntabliści na scenie! Dobra, pokusiliśmy się tu na subiektywną opinię, ale obiektywnie patrząc na pewno byli w czołówce tej sceny w 2015 roku.
Obłędne partie wokalne (ograniczenie ich wyłącznie do refrenu byłoby sporym nietaktem) dograła do utworu Świadomego snu można się nauczyć Magdalena, która dzisiaj tworzy pod pseudonimem YaniKa. Polecamy twórczość tej dziewczyny, ponieważ do szerokiego wachlarza jej umiejętności brakuje tylko kilku zer więcej na platformach streamingowych.
Promowanie płyty „Nagrania”
Kiedy spoglądamy na ostatnie miesiące 2015 roku, z perspektywy czasu uważamy, że naprawdę wykonaliśmy kawał solidnej roboty w zakresie promowania naszej muzyki. Nie wiemy nawet, czy dzisiaj bylibyśmy w stanie to powtórzyć. Wspięliśmy się na wyżyny naszych możliwości i teraz aż sami w to nie wierzymy. Nie twierdzimy, że nikt wcześniej nie zrealizował już podobnych pomysłów. Nie uważamy, że były jakoś specjalnie odkrywcze. Tylko że w ogóle nie spoglądaliśmy się na innych i wprowadzaliśmy w życie to, co sami wymyśliliśmy i instynktownie uważaliśmy za intrygujące.
Najpierw opublikowaliśmy zapowiedź, stylizowaną na fragment jakiegoś reportażu Uwagi, gdzie pacjent udaje się do lekarza z ukrytą kamerą, aby załatwić „lewe” zwolnienie lekarskie. Na naszą prośbę udostępniali ją czołowi raperzy z Zagłębia. Odnotowała jakieś zawrotne liczby. W czasie dzielącym zapowiedź od premiery klipu, szwendaliśmy się po mieście nocami i niczym zbuntowane dzieciaki obkleiliśmy pół miasta wlepkami, zawierającymi hasztag elQuatro z nadzieją, że kogoś finalnie naprowadzi na teledysk.
Płyty CD Nagrania były fantastycznie wydane. Super jewel box, 24-stronicowa książeczka zawierająca fotografie i teksty utworów. Wlepki, kiedy dodawane do preorderów nie były jeszcze memem. Nie przewidywaliśmy wytłoczenia 500 sztuk, ale nie było innych możliwości przy naszych oczekiwaniach co do formy wydania. Większość z nich rozdaliśmy, jedną otrzymał nawet Action Bronson. Czasami informowaliśmy w naszych mediach społecznościowych, gdzie danego dnia będziemy czekać na naszych słuchaczy, aby wręczyć im płytę. Niektóre sprzedaliśmy, a inne zostawiliśmy w losowych miejscach takich jak Babia Góra czy Pogoria. Produkcja kompaktów nigdy nam się nie zwróciła, ale czy było warto rozegrać to w ten sposób? Ależ oczywiście! Późniejsze wydawnictwa dystrybuowaliśmy już bardziej tradycyjnie.
Jak się wyróżnić na tle konkurencji?
Założyliśmy, że skoro nie jesteśmy rozpoznawalni to w kontakcie z mediami musimy się czymś wyróżnić. Zamiast wysyłania drogą mailową informacji prasowych, postawiliśmy na coś bardziej klasycznego. Zaprojektowaliśmy i wydrukowaliśmy specjalne broszury, informujące o naszym projekcie i planach promocyjnych, dołączyliśmy do nich Nagrania na płycie CD i wysłaliśmy do rapowych portali. Niestety, żaden z naszych listów nie doczekał się odpowiedzi.
Zwróciliśmy się o pomoc bezpośrednio do dziennikarzy, tworzących wtedy wygasającą już powoli blogosferę. Do jednego z nich zgłosiliśmy się już po premierze płyty, ponieważ… baliśmy się ciętego języka, z jakiego był znany. Tymczasem Dawid Bartkowski, który do dzisiaj publikuje na Goodkid.pl, okazał się bardzo serdecznym człowiekiem, któremu wiele możemy zawdzięczać. Podobnie jak innym – Axun, Politolog Na Rapie, Mateusz Osiak, Yurkosky czy działający na Instagramie – Fotografuję Polskie Rap Płyty. Ich pomoc okazała się nieoceniona i – o ile nas pamięć nie myli – najwięcej dzięki niej zyskaliśmy. Z tego miejsca chcielibyśmy im podziękować, ponieważ w sposób znaczący przyczynili się do tego, że czterech raperów z Zagłębia mogło przeżyć jedną z najwspanialszych przygód.
Anegdoty z powstawania teledysków
Na sam koniec chcielibyśmy się podzielić kilkoma ciekawostkami z planu teledysków. Oba zostały zrealizowane w miejscach, które były właściwie niedostępne, a uzyskanie do nich dostępu niemal graniczyło z cudem. Musieliśmy wykonać dziesiątki telefonów w różne miejsca, napisać kilkanaście maili. Otrzymywaliśmy zgodę, po czym okazywało się, że jednak nie, aby ostatecznie znów ją dostać. I tak kilka razy.
Na realizację zdjęć w sali operacyjnej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. Św. Barbary w Sosnowcu mieliśmy dosłownie 10 minut, ponieważ pomieszczenie musiało być przygotowane do kolejnej operacji. Wszyscy musieliśmy być dyspozycyjni danego dnia o danej godzinie, a gdyby ktoś utknął w korkach, nie moglibyśmy już powtórzyć zdjęć w tej lokacji. Na szczęście na terenie pozostałej części szpitala mogliśmy kręcić do woli. W międzyczasie, przebrani za lekarzy, byliśmy zagadywani przez ludzi i pytani o to, jak dojść na oddział chirurgiczny. Mimo że nie mieliśmy zielonego pojęcia gdzie się znajduje, za każdym razem uprzejmie wskazywaliśmy drogę.
Lokomotywownia w Gliwicach należała do prywatnego właściciela, ale zgodę na wejście na teren obiektu należało uzyskać od PKP. Dysponowaliśmy pisemnym zapewnieniem, że możemy spokojnie pracować nad klipem w rozpadającym się budynku, ale i tak wydawało się to zbyt idylliczne. Słusznie. Pierwszego dnia odwiedzili nas funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei, ale na szczęście do nas i „do naszych kolegów nie strzelali”. Skończyło się „jedynie” na groźbach. Drugiego dnia wpadł właściciel budynku i kazał nam – że tak to delikatnie ujmiemy – zwiewać stamtąd.
Ostatnie słowo
Praca nad płytą Nagrania i powołanie do życia wytwórni to wspaniały czas, okraszony pięknymi przeżyciami w przyjacielskiej atmosferze, ale i też czas nauki. Wszystkie nasze działania miały niewyobrażalny wpływ na dalsze losy każdego z nas. Czy przeżylibyśmy raz jeszcze to wszystko, gdyby los dał nam taką możliwość? Oczywiście! Choćby tylko dlatego, że nasza płyta znów byłaby do kupienia w największym polskim sklepie z płytami, jakim wówczas był Preorder. Przygodę z elQuatro Nagrania zaczęliśmy jako nieopierzone młokosy, a zakończyliśmy jako świadomi i pewni siebie ludzie. Coś wyjątkowego!
Zdjęcie główne: Sensi&
Poważne medium kultury hip-hop z Zagłębia. Naszym priorytetem jest rozpoznawalne brzmienie i pomysłowość w działaniach. Chcemy zapewnić Ci rozrywkę w postaci oryginalnej muzyki, wyszukanej publicystyki czy przeróżnych inicjatyw. Oto my: Cok, Furman, kaeesy kaeesy i Modest. Jedna siła z czterech odmiennych temperamentów.