Dziesięciolecie elQuatro Nagrania

Dziesięciolecie elQuatro Nagrania

Czy pamiętacie jeszcze, co robiliście równe dziesięć lat temu? My zapamiętaliśmy ten dzień bardzo dokładnie! Właśnie 24 listopada 2015 roku postanowiliśmy się objawić jako kolektyw elQuatro, który powołał do życia podziemną wytwórnię o nazwie elQuatro Nagrania. Tydzień wcześniej pojawiła się enigmatyczna zapowiedź, stylizowana na amatorskie nagranie z ukrytej kamery, w którym lekarz wystawia lewe zwolnienie lekarskie, ale to teledysk „… od korporacji” był tą powitalną wiadomością, wysłaną słuchaczom.

Zaskakujący teledysk

Pierwszy singiel, do którego powstał wideoklip, był zapowiedzią pełnej płyty (ze względu na liczbę utworów został sklasyfikowany jako EP przez platformy streamingowe, ale zważywszy na czas ich trwania, uważamy, że był to pełnoprawny album), która ukazała się ponad dwa tygodnie później. Klip w ciągu tej dekady obejrzało prawie 9 tysięcy ludzi, choć uczciwie trzeba przyznać, że niespełna 8 tysięcy wyświetleń wykręcił w ciągu pierwszego roku, o ile nie kilku miesięcy. Czasy są inne, algorytmy rządzą się swoimi prawami, więc dzisiaj podobnych liczb nie da się osiągnąć przez zespoły o poziomie rozpoznawalności, na którym wtedy byliśmy. Zresztą drugi teledysk, do utworu „Banksy”, również nie ma się czego wstydzić pod tym względem. Pozostałe utwory tak samo.

Jeśli natomiast „popularność” tego teledysku wywołała tematyka utworu, teraz po dziesięciu latach chyba możemy o tym powiedzieć, że nie opowiada on o żadnej korporacji. Wówczas modne było traktowanie pracy biurowej w sposób prześmiewczy, a przyjęta przez nas wizja lewego L4 (w mowie potocznej nazywanego „elQuatro”) tylko z tym korespondowała. Dlatego też wykorzystaliśmy korporację, aby opowiedzieć o rapie, branży i pasji. W naszych tekstach pada mnóstwo odniesień do tej muzyki i środowiska.

Geneza i nasza misja

Pomysł, aby stworzyć kolektyw akurat w tym składzie, chodził za nami od dawna. Jeszcze w 2012 roku wystąpiliśmy na koncercie w ramach Dni Sosnowca. Pracowaliśmy już nad płytą, ale że chcieliśmy w momencie jej premiery zaskoczyć słuchaczy, a przede wszystkim naszych znajomych, na scenie stanęliśmy jako Cok, Furman, Kaees, Modest i – gościnnie – DJ Roka. Wynagrodzenie za występ przeznaczyliśmy niemal w całości na pokrycie sali prób, w której tygodniami sumiennie przygotowywaliśmy nasze show. Zależało nam na tym, aby ostatecznie pokazać, że nieznani z pierwszych stron gazet artyści także mogą wykonać swoją robotę na światowym poziomie. Z opinii, które docierały do nas po zejściu ze sceny, można wywnioskować, że nasz cel został zrealizowany.

Właściwie na tym samym zależało nam w momencie powołania do życia wytwórni elQuatro Nagrania. Chcieliśmy uczynić nasze dotychczasowe działania profesjonalnymi i wydawać muzykę na takim poziomie jak mainstream, mimo że tkwiliśmy w głębokim undergroundzie. Chcieliśmy mieć ładne okładki płyt i teledyski; oddawać materiały w ręce specjalistów, aby brzmiały lepiej niż płyty w Empiku; dbać o kolekcjonerów, którzy mogliby postawić na swojej półce płyty kompaktowe. Mówiąc w skrócie: pragnęliśmy udowodnić, że zwykłe chłopaki z bloków potrafią działać profesjonalnie, nawet bardziej niż nasi ówcześni muzyczni czy wydawniczy idole.

Czy udało się zrealizować nasze założenia?

Na powyższe pytanie w zasadzie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Na pewno nasze działania były dość szumne, imponujące i zaskakujące. Zainspirowało to mnóstwo osób do innego spojrzenia na własne ruchy i wprowadzenie w nich zmian. Tego dowiedzieliśmy się bezpośrednio od różnych ludzi. Poza tym sami wiele się nauczyliśmy o funkcjonowaniu raperów w mediach społecznościowych do tego stopnia, że niektórzy z nas chcieli wiązać swoją przyszłość zawodową z agencją kreatywną. Bo trzeba przyznać, że na promowanie swojej twórczości w sieci mieliśmy kreatywne pomysły. Odważne. Niestety czasem, mimo perfekcyjnego ich wykonania, byliśmy po prostu za mało rozpoznawalni. Siłą rzeczy nie byliśmy w stanie dotrzeć z tym wszystkim do szerszego grona.

Poznaliśmy mnóstwo fajnych ludzi, wydaliśmy kilka wspaniałych płyt, pojęliśmy mechanizmy rynku muzycznego, liznęliśmy trochę branży, ale i poznaliśmy rozczarowanie z jej strony. Niejednokrotnie, mimo że przychodziliśmy do kogoś z projektem zrealizowanym na najwyższym poziomie, traktowani byliśmy jak ludzie gorszej kategorii. Przekonaliśmy się osobiście, że rozpoznawalność jest często ważniejsza niż umiejętności.

Ostatnie lata

W ostatnich latach na naszym oficjalnym kanale na YouTube pojawiało się mniej treści niż na samym początku. Sporadycznie były to podcasty, czy pojedyncze utwory. Ostatni album pojawił się przeszło dwa lata temu! W dzisiejszych czasach idea wytwórni praktycznie wymarła. Artyści realizują swoje pomysły samodzielnie, doskonale odnajdują się w mediach społecznościowych. Twórczość niektórych z nich staje się viralem i natychmiast zgłaszają się do nich wielkie wytwórnie. My wzorowaliśmy się na niezależnych wydawnictwach, które prężnie działały w latach dziewięćdziesiątych – Rawkus, Cold Chillin’, Wild Pitch. Płyty artystów z danej wytwórni brzmiały podobnie, a jednocześnie różniły się brzmieniowo od innych wytwórni, ponieważ każda z nich miała swojego nadwornego producenta. Nazwa naszej oficyny to z kolei hołd dla kultowych Polskich Nagrań. A inspiracje latami siedemdziesiątymi w muzyce odzwierciedla choćby czas trwania utworów z naszej pierwszej płyty… „Nagrania”. Ergo: chcieliśmy stworzyć coś podobnego.

Nie wszystko poszło po naszej myśli. Poza prozą życia, kluczową rolę mógł odegrać brak doświadczenia w zarządzaniu ambitnymi projektami. Szczególnie tych, tworzonych przez czterech upartych, hehe, indywidualistów o różnych charakterach i podejściu do muzyki. Tak więc prowadzenie wytwórni w tych czasach jest misją niemal nie do wykonania. Każda zresztą i tak na samym końcu jest tłamszona przez majorsa, który zatrudnia dziesiątki pracowników. W każdym razie pozostawiliśmy po sobie wiele dobrego, a wspomnień z tym związanych nikt nam nie odbierze.

Co teraz słychać u członków elQuatro Nagrania?

Wspominaliśmy już, że ostatni album z naszego katalogu ukazał się w marcu 2023 roku. To „Już Nie Ma Go Tam” autorstwa Coka. Od tamtej pory zdążył jeszcze wystąpić w ubiegłorocznej edycji Pizza&Beats Beat Battle w Częstochowie, gdzie zaprezentował kilka bangerów. Aktualnie jest muzycznie nieaktywny, ale Cok od zawsze był nieco tajemniczy. Nie zdziwimy się, jak niebawem usłyszymy od niego jakieś nowości.

Furmana ostatnio mogliśmy usłyszeć w numerze „Sznyt„, gdzie wystąpił gościnnie. To numer, który premierę miał w 2020 roku, a jego autorem jest duet BEZOKERS.

Modest w ostatnich latach próbował swoich sił w podcastach i artykułach, publikowanych na stronie Brak Kultury.

Najbardziej aktywny jest Kaees, który zmienił swój pseudonim artystyczny na Skórysyn i zasilił wytwórnię Tylda. Regularnie wydaje muzykę instrumentalną i z powodzeniem opanowuje techniki gry na japońskim flecie. Polecamy śledzić jego ruchy, ponieważ poza muzyką instrumentalną, produkuje muzykę dla czołowych przedstawicieli polskiego podziemia.

Ludzi spotykają prawdziwe nieszczęścia, a ten o jakichś butach. Premiera teledysku Modesta!

Ludzi spotykają prawdziwe nieszczęścia, a ten o jakichś butach. Premiera teledysku Modesta!

Odmówisz przyjaciołom wyjścia na miasto, ponieważ wszystkie Twoje buty są stare, znoszone i dziurawe. Błahostka, która powoduje, że odkładasz szansę przeżycia radosnych chwil na później. Czy to normalne? Nie, ale w życiu każdego człowieka są takie momenty, w których taka drobnostka potrafi dobić i zatrzymać w łóżku na cały dzień. Najczęściej jest tylko sumą wszystkich zmartwień, które nie chcą nas opuścić w danym okresie. O tym opowiada Modest w swoim numerze, zatytułowanym… Dziurawe Buty, którego premiera miała miejsce 24.06.2020 roku. To nad wyraz emocjonalna opowieść, w której nie brakuje dwuznacznych wersów, rozliczeń z przeszłością i rozczarowania zastaną rzeczywistością. Za muzykę odpowiada młody producent Ineffable. Przygotował utrzymany w nowoczesnej stylistyce, pełen melancholijnej atmosfery akompaniament. Za realizację i montaż wideo odpowiada Ujmę To Tak. Co należy odnotować, jest to jego debiut w świecie obrazów i dźwięków. Dziurawe Buty ukazały się w ramach Q-Sides, czyli inicjatywy, która zawiera wszystkie numery, nie będące częścią innych wydawnictw z katalogu elQuatro Nagrania. Czytaj dalej Ludzi spotykają prawdziwe nieszczęścia, a ten o jakichś butach. Premiera teledysku Modesta!

Niepoważni ludzie w rzeczywistości dorosłych. Modest i Styk z najnowszym nagraniem!

Niepoważni ludzie w rzeczywistości dorosłych. Modest i Styk z najnowszym nagraniem!

Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się zachować jakoś niestosownie? A przynajmniej w oczach osoby z Twojej ekipy, która natychmiast zwróciła Ci uwagę? Powinieneś się teraz ukorzyć, prawda? A właśnie, że niekoniecznie! W dniu 3 czerwca 2020 roku miała miejsce premiera utworu #CHŁOP30LAT, w którym Modest i Styk opowiadają o tym jak swobodnie mogą się zachowywać współcześni trzydziestolatkowie. Kiedy ktoś próbuje się do nich przyczepić z powodu ich czynów, z dumą odpowiadają, że mają po 30 lat i mogą postępować jak chcą! Chłopcy nie unikają autobiograficznych wątków, odsłaniając kulisy osiedlowego życia i stawiania czoła przytłaczającej rzeczywistości. A właściwie to na tym opierają treść swojego nagrania. Muzyką natomiast zajął się Michał Tomasik – raper i producent, uczestnik szóstej edycji Młodych Wilków Popkillera. Jego dziełem jest organiczny beat, który – mimo że utrzymany w klasycznej stylistyce – zaraża świeżością i pozytywnymi wibracjami. Słowem, dla Modesta i Styka wiek jest jedynie liczbą i tylko udowadnia, że to, na ile się wygląda, nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Kobiety potwierdzą! Nagranie ukazało się w ramach cyklu Q-Sides, który zawiera utwory, niebędące częścią innych wydawnictw elQuatro Nagrania. Czytaj dalej Niepoważni ludzie w rzeczywistości dorosłych. Modest i Styk z najnowszym nagraniem!

Polecając wybitne utwory, tak naprawdę skazujemy je na wyrok śmierci

Polecając wybitne utwory, tak naprawdę skazujemy je na wyrok śmierci

Zasiadam wygodnie w kinowym fotelu i rozpoczyna się film, którego zwiastun wyzwolił we mnie wysokie oczekiwania. Scenie otwierającej towarzyszył Wielki Ogień Miry Kubasińskiej i Breakout, który należy do moich ulubionych polskich utworów. Przez chwilę pomyślałem, że nie wyjdę z kina rozczarowany. Nagle jeden z moich kumpli oznajmił mnie, że świetnym posunięciem ze strony reżysera było postawienie na PRO8L3m w tej scenie. Wtedy zaś pomyślałem, że nie trzeba było ciągle uciekać z lekcji muzyki w gimnazjum, a już na pewno mogliśmy się nie wygłupiać nieustannie i nie dokuczać nauczycielce tylko z tego powodu, że nosiła aparat ortodontyczny i szukała męża w gazecie. Choć prawdę mówiąc czasami starałem się jej wysłuchać, ale nie przypominam sobie żadnych analiz najwybitniejszych płyt Skaldów czy jakiegoś tygodnia z jedną z płyt serii Polish Jazz. Takie doświadczenia wynosiło się z domu jak miało się farta. Pozostali znali na pamięć jedynie piosenki Akcentu lub zespołu Ich Troje. Czytaj dalej Polecając wybitne utwory, tak naprawdę skazujemy je na wyrok śmierci

Czego nie dotyczą zmiany? Modest, Styk i Rust wyjaśniają to w najnowszym numerze

Czego nie dotyczą zmiany? Modest, Styk i Rust wyjaśniają to w najnowszym numerze

Czy tego chcemy czy nie, zmiany towarzyszą nam na co dzień, ponieważ są czymś naturalnym jak oddychanie. Nawet gdy jesteśmy święcie przekonani, że żyjemy w rutynie, więc nic się nie zmienia. Modest postanowił opowiedzieć o zmianach w swoim najnowszym nagraniu, a w dniu 3 marca 2020 roku podzielić się swoimi przemyśleniami. W tej materii wspomagają go: StykRust. Zmiany to opowieść pewnym pokoleniu, którego częścią są wspomniani twórcy. We wczesnym dzieciństwie najlepiej spędzało im się czas na podwórku, biegając po różnych łąkach na skraju blokowiska. Dzisiaj jest zupełnie odwrotnie. Bloki już nie są szare, a wyobraźnia dzieciaków prawdopodobnie nie taka zmyślna jak kiedyś. Za muzykę odpowiada Lupo. Nadaje ona nagraniu sielankowej atmosfery i zabiera nas w spacer po różnych czasach. Styk to uzdolniony raper, który w osobistych tekstach dotyka prozy życia. Z tymże częściej to dramat niż komedia. Rust z kolei to połowa grupy Razy Dwa, która swego czasu siała niewielkie zamieszanie na południowej scenie. Jesteście ciekawi jak postrzegają tytułowe zmiany? Utwór ukazuje się w ramach Q-Sides, czyli inicjatywy, zawierającej numery z katalogu elQuatro Nagrania, które nie są częścią innych wydawnictw. Czytaj dalej Czego nie dotyczą zmiany? Modest, Styk i Rust wyjaśniają to w najnowszym numerze

Odwalcie się już wreszcie od tych młodych!

Odwalcie się już wreszcie od tych młodych!

Wielu młodym ludziom może się to wydawać dzisiaj całkiem niedorzeczne, ale kiedyś nie wystarczyło wyciągnąć telefonu z kieszeni i wpisać dowolnej frazy w aplikacji, aby móc sobie posłuchać podziemnych rapowych artystów. Taśmy z nielegalami przekazywane były z rąk do rąk, więc lokalnych liderów można było posłuchać wyłącznie pod warunkiem, że się ich znało osobiście lub kogoś z ich ekipy. Bez takich koneksji odległość między graniczącymi ze sobą dzielnicami można było porównać do – wtedy świeżo otwartego – połączenia kolejowego między Włoszczową, a Warszawą. Czytaj dalej Odwalcie się już wreszcie od tych młodych!

SPOKOJNIE z drugim klipem. Tym razem zobrazowano „Oddech”

SPOKOJNIE z drugim klipem. Tym razem zobrazowano "Oddech"

Jesień w pełnej odsłonie, więc coraz więcej wieczorów spędzamy w domu przy herbacie. Idealny czas na złapanie oddechu. W sukurs przychodzi SPOKOJNIE, czyli kaeesy kaeesy i Tropiki. Teledysk „Oddech” ukazał się 27 listopada 2018 r. natomiast za zdjęcia do niego odpowiedzialny jest Buboskop. Numer – podobnie jak poprzednim razem „Dżungla – to nowoczesne rejony stylistyczne, paradoksalnie przypominające zamierzchłe czasy. Lirycznie otrzymujemy celne spostrzeżenia i liczne refleksje w całkiem ciekawej formie, którą rozszyfrować może tylko najbardziej wprawne ucho. Wciąż nie wiemy czy otrzymamy jakiś większy projekt od duetu i czekamy na dalsze – najlepiej muzyczne – instrukcje od samych zainteresowanych. Duetu, który współtworzy nasz człowiek i producent ze Szczecina, który reprezentuje barwy Flirtini Records. Co by się nie działo, to kolejne nagranie spod szyldu Q-Sides. A więc co teraz? Weź głęboki oddech i włącz teledysk, ot co! Czytaj dalej SPOKOJNIE z drugim klipem. Tym razem zobrazowano „Oddech”

kaeesy kaeesy i Modest w premierowym utworze – „Grawitacja”

kaeesy kaeesy i Modest w premierowym utworze - "Grawitacja"

Połowa elQuatro postanowiła zabrać głos jak na jakimś sympozjum astronomicznym. Modest zaprzestał w końcu bawić się domorosłego publicystę na Twitterze i wystąpił gościnnie w teledysku do Grawitacji, autorstwa kaeesy kaeesy, który to – jak widać – bawić się w wypuszczanie klipów nie zamierza przestać. Pod koniec października (tj. 28.10.2018 r.) otrzymaliśmy proste parkowe wideo do utworu, który powinien zadowolić wszystkich entuzjastów niespiesznego flow. Lekki (w przeciwieństwie do tytułu), samplowany beat oraz dwie nieco enigmatyczne zwrotki od dwóch Kamilów. Tego nie można przegapić! Klip ukazał się w ramach inicjatywy Q-Sides, a ta – jak mówi elQuatro Nagrania – jest zbiorem różnych, nigdzie niepublikowanych utworów – najczęściej tych, które nie znalazły się na żadnym wydawnictwie z jakiegoś powodu (choć jednym z nich na milion procent nie jest brak jakości czy poziomu poszczególnego nagrania). Jeśli więc chcesz się dowiedzieć co słychać u chłopaków lub choć trochę interesujesz się grawitacją, a niekoniecznie masz ochotę na czytanie popularno-naukowych artykułów, to idealny moment na włączenie tego teledysku. Czytaj dalej kaeesy kaeesy i Modest w premierowym utworze – „Grawitacja”

kaeesy kaeesy i Tropiki łączą siły i jako SPOKOJNIE prezentują nowy teledysk

kaeesy kaeesy i Tropiki łączą siły i jako SPOKOJNIE prezentują nowy utwór

Nie przełączaj odbiornika. Dżungla to nie jest zapowiedź najnowszego programu przyrodniczego na Animal Planet, a premierowy teledysk duetu SPOKOJNIE. Po raz pierwszy mogliśmy go ujrzeć 27 października 2018 r. Muzycznie mamy tutaj do czynienia ewidentnie z nowoczesną stylistyką, głównie ze względu na podział rytmiczny, choć może ona wywoływać skojarzenia z latami dziewięćdziesiątymi za sprawą hipnotyzującego refrenu i minimalistycznego beatu. Zdjęcia do „van video” zostały zrealizowane podczas podróży vanem i skuterem po – kolejno – Szkocji i Tajlandii. Nie posiadamy informacji czy wideo zwiastuje nadejście albumu, ale mamy pewność, że ukazuje się z metką Q-Sides, czyli inicjatywy, która jest zbiorem różnych, nigdzie niepublikowanych nagrań. Kolektyw SPOKOJNIE współtworzy kaeesy kaeesy oraz Tropiki. Pierwszy z nich to – jak już zresztą wiesz – nasz człowiek. W SPOKOJNIE występuje w roli tego rapującego. Drugi to już szczeciński producent, ubóstwiający elektronikę z lat 80′, w których duchu porusza się jego twórczość. Ostatni projekt producenta, Tropical EP, ukazał się we Flirtini Records, należącej do znanego Asfalt Records. Chcesz poczuć się bliżej natury (a przynajmniej Tajlandii), koniecznie włącz teledysk i zanurz się w obrazujących go dźwiękach. Czytaj dalej kaeesy kaeesy i Tropiki łączą siły i jako SPOKOJNIE prezentują nowy teledysk

Należę do pokolenia, które zbyt łatwo odpuszcza

Należę do pokolenia, które zbyt łatwo odpuszcza

Kiedy już wszystko wydawało się być idealne to znowu dopadła mnie jakaś depresja. Chandra, okres, apatia, dół? Jeden chuj! Nazewnictwo w tym przypadku jest najmniej istotne. Tak czy inaczej przez większość tych długich (jeszcze nie wynaleziono aplikacji włączającej zwolnione tempo, po prostu czas płynął cholernie wolniej) miesięcy byłem wycieńczony psychicznie. Sił starczyło jedynie na oglądanie głupich seriali, a nie ruszyłem nawet wiecznie odkładanego Breaking Bad, którego – o zgrozo! – nigdy nie oglądałem. W moje łapy wpadło kilka nowych winyli, na widok których zazwyczaj dostaję wzwodu, a tak tylko pomarszczyłem czoło, machnąłem ręką i odłożyłem je na zakurzoną półkę. Wkręciłem się w płyty Ludacrisa, następnie dobijając się najsmutniejszymi piosenkami Talking Heads. Notorycznie spóźniałem się do pracy. Zaniedbywałem obowiązki i relacje. Straciłem kilku bliskich przyjaciół, nie pamiętam już z czyjej winy. Momentami za nimi tęsknię. Świętowałem urodziny. Świętowałem z tego samego powodu, z którego zwykle ich nienawidziłem: rok bliżej do śmierci! A jeśli już o śmierci – odszedł jeden z moich muzycznych idoli. Stałem się otępiały, a moja wrodzona błyskotliwość spadła do tego stopnia, że napotkane na drodze dziecko przygasiłoby mnie zasłyszanym w przedszkolu besztem. Nie znalazłbym odpowiedniej riposty. Nie miałbym siły. Ostatni weekend, pytasz? Rozebrałem się po piątkowym meczu, włożyłem moje super spodenki, których nie powstydziłby się Batman A.D. 1963 i zasnąłem. Wstałem z łóżka dopiero w poniedziałek nad ranem i z kurewskim bólem pleców udałem się do pracy. Sporo myślałem jak wyjść z tej zasranej sytuacji. Powrócić do tworzenia bloga? W końcu to forma autoterapii, oczyszczenia. Miejsce, w którym mógłbym pluć żółcią na prawo i lewo lub wymądrzając się strugać eksperta, co połechtałoby moje ego. Czytaj dalej Należę do pokolenia, które zbyt łatwo odpuszcza